Jeśli korzystasz z coachingu lub zamierzasz z niego skorzystać, odpowiedz sobie na pytanie: czy zależy ci na uzyskaniu trwałych efektów? Zbyt wielu menedżerów podchodzi bowiem do coachingu albo na zasadzie „muszę to zrobić, ale nie podoba mi się to grzebanie w głowie”, albo na zasadzie „świetnie, proszę mi pokazać jakąś nową sztuczkę”. Oba te podejścia łączy bierna postawa pomiędzy sesjami coachingowymi, brak zaangażowania w ćwiczenia i prace domowe – w rezultacie brak efektów lub osiągnięcie tylko efektów powierzchownych.
Coaching nie przebiega jak wymiana oleju w samochodzie – przyjeżdżasz na stację obsługi i przekazujesz innym odpowiedzialność za wykonanie roboty. Traktując go w ten sposób, dajesz podwładnym, przełożonym, a także samemu/samej sobie jasny sygnał: w gruncie rzeczy nie zależy mi na zwiększaniu efektywności inwestycji, rozwoju kapitału ludzkiego, wzmacnianiu relacji, sprawnym rozwiązywaniu konfliktów, utrzymaniu równowagi praca-życie osobiste.
Zaangażowanie w swój osobisty proces rozwoju może przejawiać się na kilka sposobów: wykonywanie dodatkowych ćwiczeń, wymyślanie własnych krótkich ćwiczeń rozwijających wybrane wymiary indywidualnej wartości (wszystkich wymiarów jest 24, to duże pole do popisu), zbieranie doświadczeń życiowych pod zamierzonym kątem i samodzielna refleksja nad nimi, tworzenie i opisywanie scenariuszy przyszłości, analizowanie przeszłych kluczowych momentów życiowych, rozwijanie umiejętności tworzenia wachlarza możliwych rozwiązań dla codziennych czynności, lektura artykułów i książek z zakresu coachingu, rozwoju i psychologii itd.
Szczególnie warto przyjrzeć się lekturze artykułów i książek z zakresu psychologii.
Tak, wiem, że nie jesteś psychologiem.
Tak samo jak nie jesteś specjalistą od kartografii, a przecież korzystasz z map i odbiornika GPS by poruszać się po mieście i by dotrzeć do celu na wakacyjnej wyprawie.
Tak samo jak nie jesteś wykwalifikowanym kucharzem, a przecież przygotowujesz posiłki dla siebie, rodziny i znajomych.
Warto znać nieco psychologii na własny użytek. Dzięki temu życie dostarcza mniej nieprzyjemnych niespodzianek, kosztuje mniej nerwów i ogólnie przebiega w bardziej spokojnej atmosferze.













